Ślub coraz bliżej. Mam sukienkę i w ogóle, ale jest jeszcze tyle tyle rzeczy do zrobienia. Zaczynając od tego, że R. nie ma jeszcze komunii, nie mamy też szkolenia przedmałżeńskiego, ani zarezerwowanego klubu.
Ale jestem dobrej myśli.
W pracy dostaję szału. Niecierpię dzieci. Niecierpię upośledzonych dzieci.
Ale trwam tam, jakby mi conajmniej fantastycznie płacili- a wcale nie. Chyba postanowiłam wytrwać właśnie dlatego, bo to takie trudne dla mnie. Wiadomo, że "ja nie dam rady???"
Ech.
10 dzień a6w - tak, jestem zajebista:D
Więcej bym jeszcze napisała. Ale czy to ma sens? Wylewanie swoich nie wiem, myśli, żali, w internet? Czy nie od tego mamy znajomych, przyjaciół, rodzinę?
Ja. Ależ nie w moim stylu ta notka.
Żali? Ja nie mam żali, kłopotów i problemów (chyba, że finansowe;)). Ja jestem przecież twarda dziewczyna z kotem i ruda do tego.
Bierz się w garść, babo!
Źle na mnie wpływa chorowanie i przymusowe siedzenie w domu. Nie wspominając o tym, że ani pół papierosa zapalić nie można, bo zapalenie oskrzeli tego nie lubi.
Dziś na przykład, żeby dać wyraz temu jak bardzo nie lubię być chora urządziłam awanturę. I nie pytajcie mnie o co, bo nie mam pojęcia. Grunt, że poległ talerz, ciśnięty przeze mnie z dużą werwą, acz niewielką wprawą, bo szkody odniosła jeno podłoga...
Proszę natychmiast oddać mi słoneczko. JUŻ. Jest sierpień i ja ŻĄDAM jeszcze conajmniej dwóch bardzo ciepłych tygodni, a potem ZŁOTEJ POLSKIEJ jesieni, kurwa mać. Bo jak nie, to wpadnę w deprechę, której smętne tchnienie czuję już na plecach.
Mnóstwo rzeczy mnie w ogóle ostatnio martwi. Zbliżający się sezon grzewczy. Zaległy rachunek. Angina. Permanentny brak kasy. Nadciągający ostatni rok studiów.
Ech.
Nawet zapalić nie mogę- angina.
Dobrze, że mam pod ręką czekoladę.
Właśnie mnie naszło, że za rok koniec studiowania. Szkoda mi się zrobiło, naprawdę! Najbardziej chyba będę tęsknić za moimi drogimi wschodoznawcami, ludźmi tyleż szczególnymi, co cudownymi i niepowtarzalnymi... Ah, nie mam nic więcej do powiedzenia. Szkoda! Szkoda, ale tym bardziej trzeba będzie wycisnąć z piątego roku wszystko, co tylko się da. Jak z lekko przejrzałej pomarańczki!
skomentuj (0)
ale nie mam mu tego za złe, w końcu to kot:)
Wkurza mnie tylko, że na swoje imię odpowiada miauknięciem wtedy, kiedy mu się chce, a nie kiedy ja życzę sobie go zlokalizować. Na przykład teraz: spoczywam na narożniku, w tle lecą "Gwiezdne Wojny" na klatce schodowej sam do siebie śmieje się nasz szalony sąsiad, ja czytam blogi. I trafiłam na dużą liczbę blogów o kotach, no i tak czytam, czytam, aż naszła mnie refleksja- gdzie sierściuch? Już to obgryza moje różyczki? Już to drapie garnitur wiszący na szafie? Już to wemknął się, gnojek, do kuchni i pożera mięso z obiadu?
Wołam.
Cisza.
Wołam donośniej,
nic.
Kici kici kici - robię z siebie debila-
nic.
W końcu ruszyłam dupsko- znalazłam gada na łóżku Agaty. Leżał i gapił się jakby chciał zapytać: "czego się wydziera"?
:)
A poza tym zarobiłam pierwszą dwóję. Studencką. Ale na IV roku, z międzynarodowych stosunków gospodarczych, to chyba nie jest aż taki straszny wstyd:)
Siedzę w szlafroku i wszystko mnie wkurwia. Chciałabym napisać jak Kuba Sz, że najbardziej kot, co wygląda jak krowa, ale akurat nie.
Jutro mam egzamin i mam wrażenie, że nic nie umiem. Wpienia mnie że mam zgagę, że wiem, że to od fajek, że zjadłam zbyt ciężki obiad, że sąsiad z dołu ma nie tak pod sufitem i narzygał na półpiętrze, że mi się kiepsko maluje paznokcie, bo chyba lakier zgęstniał, że mam burdel w kuchni... no kiedy właśnie nie burdel, tylko brudno, brudno, brudno, nienawidze brudu, że mi się jeszcze nie aktywował pakiet 500 sms, że mam w tym miesiącu mało kasy, że na biurku też mam bajzel, że wirówka nie działa, odkurzacz nie działa, w piecu trzeba palić, że ZIMA, kurwa, jebać zimę, dawajcie mi tu wiosnę i to w trymiga, że w TVN leci film z Klintem Istłudem, którego kurwa nienawidzę, bo jest pierdolonym amerykańskim gierojem co to cały talibski samolot z talibami zniszczy jednym spojrzeniem tylu "jestem twardy jak żelbeton", że mam na parapecie pół metra śniegu, że o rany boskie i w ogóle!!!!
Wrrr!!!